44. Raport finansowy bez znajomości księgowości

O niniejszym wydarzeniu wspominałam już w jednej z wcześniejszych historii. Jednakże częściowo przytaczam je tutaj ponownie, żeby podkreślić, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. On ma moc uzdolnić słabego człowieka do podejmowania się zadań niewykonalnych z ludzkiego punktu widzenia. Bo Bóg wszystko może!

Otóż po utracie pracy w 1997 roku, moim drugim miejscem zatrudnia była niemiecka firma handlowa specjalizująca się w branży mebli biurowych. Moim głównym zadaniem miało być przygotowywanie – w oparciu o bilans księgowy – comiesięcznych raportów ekonomicznych dla centrali firmy w Niemczech. Musiałam przy tym wykorzystać specjalny program komputerowy do wykonywania graficznych zestawień i analiz. Problem w tym, że ja wcześniej z księgowością nie miałam nigdy nic do czynienia i dopiero co zaczęłam uczyłam się podstaw obsługi komputera! Wiedziałam, że sama – bez pomocy Opatrzności Bożej – nie poradzę sobie. Zaczęłam więc modlić się i prosić Boga, aby pomógł mi sprostać temu zadaniu. Następne dni poświęciłam na zapoznanie się z obcymi dotąd tajnikami księgowości i programów graficznych.

Po upływie mniej więcej tygodnia pierwszy kilkunastostronicowy raport o formacie A4 został wysłany do centrali do Niemiec. Wkrótce otrzymałam stamtąd telefon z prośbą o wyjaśnienie różnych zagadnień finansowo-księgowych oraz danych zawartych w raporcie. Jeszcze tego samego dnia przyszedł do mojego biura szef. Dziękując mi powiedział słowa, które pamiętam do dzisiaj:

– Otrzymałem właśnie telefon z Niemiec. Po raz pierwszy centrala jest zadowolona z opracowanego raportu. Odkąd wysyłamy im raporty, dopiero teraz został naprawdę dobrze przygotowany. Dziękuję!

W milczeniu wysłuchałam jego słów i nie za wiele mogłam mu odpowiedzieć. Wiedziałam bowiem, że ten „sukces” zawdzięczam jedynie Panu Bogu, który dał mi światło Ducha Świętego i uzdolnił mnie do wykonania raportu na temat zagadnień, o których dotąd nie miałam zielonego pojęcia.